Motocykle - motocykliści - zloty motocyklowe
Cytat na dziś: "Szanuj życie, bo masz tylko jedno"

Forum » Przydatne informacje » Jak zdjąć kask motocykliście przy wypadku.

Przewiń na dół
Brak zdjęcia
Miron
Wysłana - 10 października 2011 o 17:56


Sezon powoli dobiega końca. Nadszedł czas zimowego odpoczynku , więc proponuję lekturę, ma nadzieje że nikomu się to nie będzie musiało przydać ale lepiej pogłębiać swoja wiedzę ;

1. bezpieczeństwo własne: tj. rękawiczki (także okulary)
1a. bezpieczeństwo miejsca wypadku (rozlana benzyna lub inne płyny,czy grozi wybuchem, )
wystawić trójkąt- 30-50m poza terenem zabudowanym zabudowanym
2. wezwać służby ratownicze
3. podchodzimy do poszkodowanego od przodu tak żeby nas ewentualnie zauważył(np. leży na plecach głowa patrzy w prawo to podchodzimy od przodu od prawej strony)
4. nawiązujemy kontakt
5. jeśli poszkodowany jest przytomny i normalnie z nami rozmawia to nie zdejmujemy kasku
6. jeśli jest nieprzytomny wtedy trzeba zdjąć kask( do tego są potrzebne 2 osoby )
7. pierwsza osoba z zespołu podchodzi i nawiązuje kontakt, chwyta kask na wysokości uszu druga osoba z zespołu klęka za głowa poszkodowanego i przejmuje stabilizacje, teraz pierwszy ratownik ma wolne ręce i otwiera szybkę, przed zdjęciem kasku trzeba zdjąć okulary poszkodowanemu, odpinamy zapięcie, albo je przecinamy jeśli nie ma innej możliwości, następnie (będąc po prawej stronie poszkodowanego) wkładamy prawa dłoń pod kask najlepiej aż pod potylice, a lewą dłonią stabilizujemy brodę (kciuk pod lewą kość jarzmową, palec wskazujący pod prawą kość jarzmową(poszkodowanego) tak żeby ta "błona" pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym znalazła się pod brodą, wtedy drugi ratownik który stabilizował do tej pory głowę wkłada palce do środka kasku i rozciągając go na boki zdejmuje go do tyłu, trzeba przy zdejmowaniu uważać na nos i gdy przednia część kasku dochodzi do nosa trzeba trochę obrócić kask do góry a następnie zdejmujemy powoli do końca, po zdjęciu kasku drugi ratownik przejmuje stabilizacje musi dalej ja stabilizować cały czas w tej samej płaszczyźnie bo po zdjęciu kasku głowa "wisi" kilka cm nad ziemią, możemy podłożyć coś pod głowę (np koc) pamiętając aby głowa znajdowała się w tej samej osi. Kontrolując oddech utrzymujemy głowę w takiej pozycji aż do przyjazdu służb ratunkowych.

Zmieniono: 17 paź 2011, 8:41 przez: Ra
Brak zdjęcia
Ra
Wysłana - 12 października 2011 o 9:35


bardzo słuszne uwagi ... ja też mam taka nadzieje, że się mi nie przyda ...
choć byłam już świadkiem, i niestety "brałam udział" w takowej nieprzyjemnej sytuacji.

Brak zdjęcia
Ra
Wysłana - 12 października 2011 o 9:55


Jak ktoś ma jakiekolwiek obawy, strach, czy inne negatywne emocje ... wystarczy zapanować nad chaosem, wezwać pogotowie i dopilnować ruchu na drodze.
Niestety, ludzie w takich sytuacjach głupieją i nie mają pojęcia jak się zachować.
Brak zdjęcia
Lepodar
Wysłana - 12 października 2011 o 11:46


Zwykli ludzie bez przygotowania teoretycznego, a tym bardziej praktycznego mogą narobić więcej szkody niż pożytku podczas prowadzenia akcji ratunkowej. Kilka lat temu byłem świadkiem pewnego tragicznego zdarzenia. Godzina 5.15... 5.30 autobus komunikacji miejskiej, na przystanku wchodzi człowiek ok lat 50, kasuje bilet, robi dwa kroki i przewraca się. W autobusie konsternacja. Około trzydzieści jadących osób, siedzi, stoi, patrzy w okna, cześć patrzy na leżącego i zupełnie nie reaguje. Nikt nie jest w stanie nawet kierowcy poinformować o zaistniałym incydencie. W pewnym momencie, z pierwszych miejsc, poderwał się jeden facet, jedyny który zareagował na na sytuację, podbiegł do leżącego, sprawdził tętno, oddech (a raczej ich brak)dał w tłum swoja komórkę z prośbą o telefon na pogotowie ratunkowe, po czym rozpoczął akcję- masaż serca i sztuczne oddychanie. Autobus zatrzymał się, a facet walczył nad leżącym. Trwało to całe wieki. Jak już wydawało się, że facet "wraca" u ratującego dało się zauważyć euforię, ale zaraz potem wszystko poszkodowany znów odchodził. Taki cykl powtarzał się kilka razy, nie sposób dziś z perspektywy lat określić dokładnie ile. Najgorsza chyba jednak w tym wszystkim była nadzieja, którą tłum co chwila robił "ratownikowi". Co chwila ktoś z tłumu krzyczał "jedzie pogotowie!", facet z nadzieją patrzył w okno, po czym okazywało się, że to fałszywa informacja. W międzyczasie leżący prawdopodobnie odszedł definitywnie, a ratujący, po którymś tam fałszywym alarmie dotyczącym jadącej karetki, wydaje się z bezsilności, czy może wyczerpania fizycznego, a najprawdopodobniej psychicznego, krzyknął "ku.wa mać!" i walnął pięścią w poszycie autobusu, które niestety nie wykonane było z miękkiego materiału, tylko z tworzywa, które po złamaniu, staje się ostre jak brzytwa. Gość obciął sobie prawie rękę. Przeciął wszystkie naczynia krwionośne, wszystkie ścięgna. Sytuacja taka: na podłodze leżą zwłoki, a w pobliżu facet (prawie zwłoki) udziela sobie pierwszej pomocy zakładając sobie opaskę uciskową, zrobioną z... własnego krawata. Autobus dopiero wtedy ruszył i dojechał do szpitala (akcja działa się jakieś 700 m od niego). Na szczęście dla "ratownika" była to chirurgia i to z akurat ostrym dyżurem, na nieszczęście dla tego drugiego nie była to kardiologia, choć jak się potem okazało i ta by mu nie pomogła. Finał....? "Ratownik" będzie kaleką do końca życia, a trzy dni później w jednej z dzielnic Rudy Śląskiej odbył się skromy pogrzeb. Po co to wszystko piszę? Czy można ganić tłum nie reagujących ludzi za bierność? Myślę, że nie. Myślę, że to sprawa dla psychologa biegłego w psychologii tłumu. Wydaje mi się, że ludzie tak reagują, a raczej nie reagują, bo gdzieś tam w podświadomości liczą, że załatwi to ktoś obok, a nie oni. W tym przypadku właśnie tak było. Ktoś "to" załatwił, z jakim efektem, no to sami już wiecie, ale załatwił...

Drogi Mironie, wydaje mi się, że można tu pisać całe strony porad, instrukcji, a nawet filmów poglądowych. Ludzie (pisze oczywiście o większości) nie zrobią nic, albo zrobią mało, albo zrobią nieudolnie, jak gostek opisany powyżej. Z drugiej strony, jeśli taki post może wyrwać z tunelu (z tym światełkiem na końcu) :)) choć jednego pchającego się tam delikwenta, to warto bracie... warto :)

Zmieniono: 12 paź 2011, 15:35
Brak zdjęcia
Miron
Wysłana - 12 października 2011 o 12:02


Leoś , największy problem tkwi w braku świadomości że możemy pomóc komuś i uratować mu życie i zdrowie . Bierze się to stąd że elementarna wiedza na ten temat nie istnieje. Ludzie nie maja przeszkolenia lub szczątkowe , nie ma szkoleń bezpłatnych , nie ma programu edukacji na ten temat. W Norwegi każdy obywatel był przeszkolony z pierwszej pomocy co najmniej 3 razy , ile razy nas szkolono ? To że ludzie nie pomagają , jest związane z niczym innym jak ze strachem że mogą zaszkodzić , że nie potrafią , że się boją . Dlatego uważam że szkolić się trzeba , nawet gdybym miał te wszystkie swoje umiejętności i wiedzę wykorzystać raz i uratować komuś życie to jednak warto.
Brak zdjęcia
Kosek
Postów: 176
Skąd: Mainburg
Wysłana - 12 października 2011 o 20:26


Warto, warto czytać mądre instrukcje, warto choć 1/10 z tego zapamiętać. Warto spróbować, bo nawet 1/10 wiedzy to 10x większe szanse przy 100 osobach, które nie chcą, boją się lub nie potrafią pomóc.
Mironiasty - pełny szacun - punkt po punkcie wyjaśniłeś co i jak. Znowu nauczyłem się czegoś. Mam tylko cichą nadzieję, że nie będę musiał tej wiedzy wykorzystywać w praktyce. Ale jak zajdzie taka potrzeba - to już wiem więcej niż wcześniej i nie będę miał obaw, że pogorszę.

Zmieniono: 12 paź 2011, 20:27
Brak zdjęcia
gregor
Postów: 212
Skąd: Sosnowiec
Wysłana - 12 października 2011 o 21:02


No i tak panowie macie racje, ja to wiem i mam nadzieje że wszyscy motocykliści to wiedzą.Takie teksty i instruktaże trzeba propagować w kążdy możliwy sposób w każdych możliwych mediach.Będąc byłym górnikiem po 20 latach szkolenia wiem jak reanimować człowieka.poradzimy sobie w każdej sytuacji bo instynkt samozachowawczy mamy w genach,i9 nie ważne ile będzie wdechów na ilość ucisków.W mojej ,,karjerze" zmieniało się to wielo krotnie jednak najważniejsza jest konsekwencja tzn.jeśli zaczniesz reanimacje to nie kończ aż do przyjazdu karetki,choc byś miał wrażenie że nie zrobiłeś wszystko co mogłeś to i tak zawsze zrobisz wszystko co możesz.reszta należy do fachowców którzy napewno docenią weszą ,,pracę wstępną''
Brak zdjęcia
Miron
Wysłana - 12 października 2011 o 22:30


Wiecie co :) to co napisaliście dodało mi skrzydeł i będę umieszczał tu artykuły na temat pierwszej pomocy w rożnych sytuacjach . Nawet jeżeli przeczyta to co 100 osoba to wierze że warto :)
Brak zdjęcia
wadera
Postów: 347
Skąd: Sopot
Wysłana - 12 października 2011 o 22:32


Ja czytam:)
Brak zdjęcia
gregor
Postów: 212
Skąd: Sosnowiec
Wysłana - 12 października 2011 o 22:40


Miron pisz!! ja nie stety nie potrafie zrobić tego tak dobrze jak TY ale popieram cie dwoma rękoma ,ręcyma rękami czy jak kto woli.
Brak zdjęcia
Bogda
Wysłana - 16 października 2011 o 18:31


Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia jak zdjąć kask poszkodowanemu . Na nauce jazdy na A tego nie było . Pierwszy raz przeczytałam taka szczegółową instrukcję i mnie zatkało że nie wiedziałam o tak ważnej rzeczy . Dzięki Miron :)
Brak zdjęcia
Lepodar
Wysłana - 21 października 2011 o 19:11


a żeby każda bajeczka była przejrzysta, dołączam fotkę łapy pseudo-ratownika :)

Brak zdjęcia
Jamawa
Postów: 56
Skąd: Wrocław
Wysłana - 2 listopada 2011 o 8:24


Miron,ja kompletny laik i często ze strachem w oczach,wpadałam w panikę podczas wyp.drogowych ...To również dla takich jak ja są te artykuliki....Panikę potrafię opanować W.wyobraźnią, wiedzą,doświadczeniem .Wyobraźni mi nie brakuje,tej podczas jazdy także a za wiedzę tylko wypada podziękować - Pisz!.
Brak zdjęcia
LaritChan
Postów: 1
Wysłana - 27 kwietnia 2021 o 12:13


I found this blog to be very interesting. The information you share here is new and instructive https://dissertationchamps.com/dissertation-statis… - here you can order an urgent dissertation, it will be done efficiently and on time. I would have missed important data if I hadn’t found your site. So keep sharing to see more from you.


Zmieniono: 27 kwi 2021, 12:15
Przewiń do góry

Brak zdjęcia Polecamy Zloty motocyklowe 2021

Polecamy nasz nowy, ulepszony kalendarz imprez motocyklowych.
Zachęcamy do bezpłatnego dodawania informacji o imprezach.

Przeczytaj zanim napiszesz na Forum!
Odpowiedz..

Uwaga!!

Od jakiegoś czasu działa też Shoutbox - miejsce na luźne rozmowy o wszystkim i o niczym.

Pamiętajcie o tym, aby nie zaśmiecać forum postami w stylu "jak wam minął dzień" - od tego jest właśnie Shoutbox ;]

Inne tematy z tej kategorii:

ankieta dotycząca bezpieczeństwa motocyklistów
pomoc dla ofiar wypadków
[*] Krzystof "Skrudz" Ciaston

Logowanie

Email:
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Załóż konto!

Znajdź w serwisie

Twoja wyszukiwarka

Główni partnerzy:

Kalendarz Imprez Motocyklowych

Facebook:

Prywatność i cookies  -  Patronaty  -  Partnerzy  -  Toplista  -  Widgety  -  Facebook  -  Reklama  -  Kontakt
Motocyklowy portal informacyjno-społecznościowy omko.pl © 2009-2021
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu